Posted on

Pomoc frankowiczom to już właściwie fakt. Niekoniecznie polityczny, ale bardziej instytucjonalny. W końcu kredytobiorcy z umowami denominowanymi w walutach obcych mają realne szanse na wyjście ze zobowiązania lub na przekształcenie. Co się aktualnie dzieje z frankowiczami i czy presja środowisk kredytobiorców odniosła pozytywne skutki w ramach funkcjonowania całego sektora bankowości detalicznej?

Geneza problemu spekulacji walutowej w kredytach hipotecznych

O kredyt frankowy kredytobiorcy walczyli w mniej więcej 2004-2005 roku najbardziej, jeszcze przed wystąpieniem kryzysu finansowego notowanego na lata 2007-2009. Kredyty frankowe były tanie mniej więcej do 2009 roku, a później kredytobiorcy odczuwali coraz większą presję rosnących rat, a zadłużenie hipoteczne nie jest proste w utrzymaniu, jeżeli regularnie ogranicza dochody gospodarstwa domowego. Ale problem nie dotyczył stricte spekulacji, a raczej klauzul niedozwolonych stosowanych w umowach. To banki zarabiały głównie na przewalutowaniu, wymuszały mało efektywne, praktycznie nierealne długoterminowo spready, ograniczały kredytobiorców w podjęciu innej decyzji. Dlaczego? W 2005 roku kredytobiorca zarabiający w złotówkach nie miał szans, a raczej miał ograniczone perspektywy na pozytywne rozpatrzenie wniosku o kredyt hipoteczny, ale już przy kredycie denominowanym taką szansę dostawał. To oczywiście bardzo dziwna perspektywa, ale pokazuje przy okazji ewolucję patologii ekonomicznej na poziomie sektora bankowości detalicznej. Kancelarie zajmujące się kredytami frankowymi od lat sygnalizowały, że system nie funkcjonuje, jak powinien, a duże instytucje, politycy powinni zaangażować się w naprawę. Przez pewien czas frankowicze znaleźli się na świeczniku politycznym, przed wyborami prezydenckimi, ale zostali ostatecznie zignorowani. Sprawy frankowiczów przekierowano bezpośrednio do radów prawnych wyspecjalizowanych w kredytach frankowych. Frankowe hipoteki to problem występujący nie tylko w Polsce, ale powszechny na Węgrzech, Grecji, Rumunii, można powiedzieć wszystkich krajach rozwijających się. Co ciekawe, cała branża finansowa, kancelarie prawne, instytucje, politycy zgadzają się, co do jednego. Stawki referencyjne w umowach frankowych i tabele kursowe to całe spektrum nadużyć, klasyczna klauzula niedozwolona właściwie podważająca całą umowę. Od pewnego czasu nawet Komisja Nadzoru Finansowego, jedna z najbardziej zaufanych instytucji w Polsce rekomenduje bankom detalicznym ugody z kredytobiorcami, frankowiczami. A to już dużo mówi o stabilności systemu. Banki nie mogą pozwolić sobie na tak długie utrzymywanie ryzyka w bilansie, ponieważ to szkodzi interesom, notowaniom na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Wystarczy szybkie spojrzenie na wykresy giełdowe banków, aby zauważyć, że problem kredytów frankowych ciąży na niektórych instytucjach od lat, jako ukryty zapalnik.

Jak wygląda pomoc frankowiczom i czy przekształcenie umowy to realna perspektywa?

Pomoc frankowiczom kancelaria proponuje w kilku krokach. Pierwszy to bezpłatna analiza dokumentacji prowadząca do wykrycia klauzul niedozwolonych (duże prawdopodobieństwo potwierdzenia na bazie dotychczasowych orzeczeń). Kolejny punkt to ustalenie strategii działania i walka o ugodę, przekształcenie kredytu frankowego na kredyt w złotówkach. Większość frankowiczów prosi banki o obniżenie raty, albo o inne rozłożenie zobowiązania, ale już w złotówkach, w walucie generowania dochodów gospodarstwa domowego. W Polsce kancelarie kredyty frankowe obsługujące liczą głównie na kompromis, a to bardzo realne. Dlaczego? Za kredytobiorcami stoi już Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, rzecznik finansowy, Sąd Najwyższy z licznymi orzeczeniami, doświadczeni radcy prawni, środowiska branżowe (dodatkowa moc negocjacyjna), Trybunał Sprawiedliwości, a to nie koniec. Nawet niektórzy politycy na szczeblu ogólnokrajowym i lokalnym, samorządowym podkreślają znaczenie szybkiego wyprowadzenia systemu bankowości detalicznej na prostą. To ważne, ponieważ gospodarka znajduje się teraz w presji bardzo niskich stóp procentowych, też niezwykle ryzykownych dla przyszłości spłaty zwykłych kredytów hipotecznych.

Zobacz również:

 

Jak to powinno wyglądać?

Kredytobiorca nigdy nie powinien mieć problemu z rozpoznaniem właściwej stopy WIBOR (oprocentowania). Musi wiedzieć, jakie koszty przyjmuje na siebie, ponieważ kredyt hipoteczny to zobowiązanie długoterminowe, bardzo ryzykowne i związane nieodłącznie z polityką monetarną. Spekulacja walutowa wyklucza bezpieczeństwo i zamienia kredytobiorcę w zwykłego „gracza”, spekulanta, a to niekorzystne, ani dla gospodarki, ani dla sektora bankowości detalicznej, ani dla budującej się stopniowo klasy średniej w kraju. Pamiętaj, że kredyt frankowy kancelaria prawna przeanalizuje bardzo dokładnie i zaproponuje rozwiązania systemowe, a raczej standaryzowane ograniczające ryzyko utraty nieruchomości. Kontakt z prawnikiem, mocno wyspecjalizowanym to na razie najlepsza szansa dla frankowiczów, częściowo wspierana instytucjonalnie, chociażby przez Komisję Nadzoru Finansowego.