Kilka żartów turystycznych

Telefon w biurze podróży:
– Organizujecie pobyty w Egipcie?
– Oczywiście, proszę pana, a jaki ośrodek pana interesuje?
– A jakie są?
– Szarm-el-Szejk, Hurgada, Taba, Nuwejba…
– Stop, Nuwejba, to mnie właśnie pasuje!
– Kiedy chce pan jechać?
– A nie, ja krzyżówkę rozwiązywałem, dziękuję za pomoc.

Przychodzi turysta i pyta się bacy:
– Jest straszna ulewa baco, czemu nie naprawicie cieknącego dachu?
– Jak pada to jak mamy naprawiać a jak nie pada to po co.

Dwóch podróżników brnie przez piaski Sahary. Dawno temu skończyła się im woda, są wycięczeni.
W pewnej chwili jeden z nich powala drugiego na ziemię i krzycz:
– Powiedziałeś kiedyś, że masz wodę w kolanie. Gadaj,w którym?!

Jedno przemyślenie nt. „Kilka żartów turystycznych”

Możliwość komentowania jest wyłączona.